To ciasto piekłam bodajże w styczniu, kiedy - objedzeni świątecznymi delicjami - mieliśmy ochotę na coś lekkiego i orzeźwiającego. Znalazłam w szufladzie opakowanie mielonych migdałów, a na paterze piętrzyły się pomarańcze. Szybka przeprawa przez wyszukiwarkę i jest - hiszpańskie ciasto pomarańczowe! Oczywiście nie mogłam uwierzyć w to, że ciasto z wykorzystaniem CAŁEJ pomarańczy może być smaczne, ale jakież to było fantastyczne zaskoczenie!
Po przepis odsyłam do źródła:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każde słowo i zapraszam na kawę! :-)